Wszyscy szykują się na coś niesamowitego. Każdy zastanawia się nad wyjątkową niespodzianką i atrakcją. Talentula krząta się po pracowni, Miś z Eugeniuszem obradują w ogrodzie, Żużu z Margolcią zastanawiają się, jak wykorzystać literkową kulkę, a wszystko koordynuje Wiktor. Tylko Bzyk chodzi zaniepokojony i smutny. Czyżby przyjaciele mieli przed nim jakąś tajemnicę? A może wykluczyli małą muszkę ze wspólnej zabawy? Na znak Wiktora wszyscy spotykają się przed domem. Tylko zaraz... dlaczego każdy ma doczepione owadzie skrzydełka?