foto

TVP ABC rekomenduje książkę Wydawnictwa KINDERKULKA pt. „Sto nasionek, które pofrunęły”. Ta lektura prowadzi młodych czytelników w świat lasu, oddaje hołd odporności nasion, mądrości drzew i przyrody, ucząc przy tym cierpliwości.

Drzewo wyczekuje, pełne nadziei.
Na co czeka?
Na idealny dzień do rozrzucenia nasion.
Na właściwy dzień, na ten dzień!
Ten dzień nadchodzi, ale przygoda dopiero się zaczyna…

A to dlatego, że zaczniemy liczyć, ile spośród nasion, które pofrunęły, padło na żyzną ziemię?
Ile zostało wydziobanych przez ptaki? Ile utonęło w nurcie rzeki? A ile, w końcu, zamieniło się w dorosłe drzewa?

W tej książce będziemy liczyć, nigdy nie tracąc nadziei.
Nawet, jeśli ta opowieść będzie się wydawać niekończącym się ciągiem odejmowania!
Kto potrafił wierzyć do końca, jak matka-drzewo, że wszystko się uda?
(A uda się? Trzymamy kciuki!).

Główna bohaterka książki „Nasionka, które pofrunęły” to sosna, która wyczekuje, pełna nadziei, na idealny dzień, by rozrzucić nasiona. Cierpliwie przeczekuje niesprzyjającą pogodę i kiedy ten idealny dzień wreszcie nadchodzi, wypuszcza swoje nasiona.
I tu przygoda dopiero się zaczyna.
A to dlatego, że mali czytelnicy poznają historie nasion, które pofrunęły i dowiaduje, ile z nich padło na żyzną ziemię, ile wydziobały ptaki, ile utonęło w nurcie rzeki, a ilu udało się zmienić w dorosłe drzewa?
Dziecko będzie liczyło, nigdy nie tracąc nadziei.

Książka została napisana przepięknym literackim językiem i w malowniczy sposób przedstawia wartość czekania. Bo czy wszyscy potrafią do końca wierzyć, jak matka-drzewo, że wszystko się uda? Nawet, gdy sytuacja nasion wyda się zupełnie przegrana, sosna nadal czeka na pozytywne zakończenie. Nie ustaje w wierze w siłę zaklętą w małych nasionkach.
Jak skończy się ta historia? Czy sośnie się uda?

Pamiętajmy o tym, że cierpliwość to sztuka, którą należy nieustannie ćwiczyć. Warto wymyślać różne zajęcia, które jej wymagają, jak chociażby sadzenie z dziećmi roślin i obserwowanie ich wzrostu.
Wyjście na spacer też może przerodzić się w naukę cierpliwości, jeśli postawimy sobie cel. Znalezienie kasztanów, kamyków czy dostrzeżenie zwierzęcia czy ptaka to już coś.
Podczas jazdy samochodem można grać w poszukiwanie konkretnych rzeczy przy drodze, marek samochodów czy określonych budynków. Wszystko zależy od naszej fantazji, a to co wymyślimy, na pewno umili i skróci czas podróży i wymiar edukacyjny jest nie do przecenienia.

Oczekiwanie na coś konkretnego, co na pewno się wydarzy, pozwala uwierzyć dziecku, że warto czekać. Uświadamia też, że nic nie dzieje się na zawołanie.
Pamiętajmy też o docenieniu wysiłków dziecka za każdym razem, gdy dostrzeżemy przejawy cierpliwości.

TVP ABC PATRONUJE RÓWNIEŻ...