foto

Jeden słoń to już dużo, nie tylko w kilogramach. Ten największy lądowy ssak budzi mnóstwo pozytywnych emocji, a 45 słoni daje ich wielokrotność, trudną do wyobrażenia. Pewnego dnia prawie tyle słoni dostała w prezencie 7-letnia Tosia...

Marta Zaremba napisała uroczą książeczkę pt. „45 naprawdę niezwykłych słoni” o sile wspomnień, równej mocy ogromnego stada słoni.
I cóż, że tylko ich figurek, za to zbieranych przez całe życie i niosących ze sobą różne historie. Tosia dostała tę niezwykłą kolekcję na życzenie jej właścicielki, swojej niedawno zmarłej ukochanej babci.
Dziewczynka miała właśnie za sobą kilka pustych tygodni, w których nieobecność zmarłej dawała się bardzo we znaki. Wprawdzie mądry tata próbował uspokajać, ale bez większych rezultatów.
„Gdzie teraz jest babcia? – Tu. – Tata wziął dłoń Tosi i przyłożył do miejsca, gdzie biło jej serce. – I tu będzie zawsze”.
Tata mówił pięknie, ale babci nigdzie nie było, choć od początku obecność kilku wspierających dorosłych miała duże znaczenie. W żałobie, która jest procesem, dojrzewali również oni. Przełomowym momentem był jednak bożonarodzeniowy poranek i spełnienie prośby zmarłej, by jej zbiór słoniowych figurek trafił w ręce wnuczki. Będąc jeszcze zdrową i w pełni sił, zdążyła opowiedzieć Tosi historię każdej z nich.
„Zdradzę ci sekret… – powiedziała kiedyś wnuczce. – To nie są takie zwyczajne figurki. – Naprawdę? – zaciekawiła się Tosia.
– Tak, wyobraź sobie, mają niezwykłą moc… Potrafią ożywić przeszłość – wyjaśniła babcia”.

Ta moc okazała się wielka nie tylko dzięki ożywianiu przeszłości, ale też oswojeniu Tosi z nową sytuacją i życiem po stracie.

Bajkę po swojemu zilustrowała Agnieszka Żelewska, znana ilustratorka książek dla dzieci. W tym wypadku „po swojemu” znaczy z wielkim wdziękiem, z dbałością o szczegóły i w zasłuchaniu, co podpowiadało jej własne wewnętrzne dziecko. A ono podpowiedziało dużo jasnych kolorów, wyraziste, nieprzekombinowane postacie i wierne podążanie za emocjami, które odsłaniał tekst.

W ostatniej części książki znajduje się propozycja dla dziecka odszukania w swoim otoczeniu przedmiotu, który przywołuje dobre wspomnienia i zatrzymania go w postaci zdjęcia, rysunku, opisu… Zadanie do wykonania z kimś dorosłym, uczące umiejętności ważnej nie tylko dla osieroconych.

Opowiadanie „45 naprawdę niezwykłych słoni” ukazało się w serii Bajka Plasterek, wydawanej od 2016 przez Fundację Hospicyjną w ramach programu wsparcia psychopedagogicznego dzieci i młodzieży TUMBO POMAGA, i ma terapeutyczny charakter. Nad tym, by okazało się „plasterkiem” na duszę osieroconego dziecka, czuwały dwie psycholożki: dr Maria Rogiewicz, autorka wielu tekstów poświęconych pracy z osobami w żałobie i Agnieszka Paczkowska, współtwórczyni i koordynatorka wspomnianego programu pomocowego.
W dołączonej do książeczki wkładce czytamy: „Śmierci nie jesteśmy w stanie zapobiec, ale możemy nauczyć dziecko przeżywające żałobę znowu być szczęśliwym”. Tak jak w przypadku wcześniejszych pozycji serii, na stronie programu www.tumbopomaga.pl dorośli opiekunowie osieroconych czytelników mogą znaleźć wskazówki pomocne we wspólnej lekturze z dzieckiem.

Opowiadanie Marty Zaremby kończy się tak:
„Razem było ich dokładnie czterdzieści pięć.
Czterdzieści pięć naprawdę niezwykłych słoni. A to dopiero początek!”.

Początek słonikowej kolekcji Tosi, ale też życia po stracie babci… z babcią. W sercu, tak jak mówił tata. W naszych sercach ludzie mogą bowiem wciąż żyć nawet kiedy umrą.

Symbolem programu wsparcia dzieci i młodzieży w żałobie, realizowanego przez Fundację Hospicyjną od 2006 roku jest… słoń. Ma na imię Tumbo, jest pomarańczowy i pomaga.

TVP ABC PATRONUJE RÓWNIEŻ...