Zbliża się zima i wszystkie niedźwiedzie w mieście objadają się na zapas, ponieważ wkrótce zapadną w sen zimowy. Ernest niedźwiedź z Charabie, nie boi się mrozu i odmawia zjedzenia sycącej zupy pani Flory. Lecz Celestyna woli zadbać o to, żeby jej przyjaciel nie ucierpiał z powodu swojej lekkomyślności.