Panią Różę zjadają mszyce, Bazyli ma katar, nie ma chusteczek, nie ma mleka, mąki ani owoców. A drzwi Pana Kołatki tak skrzypią, że słychać je aż u Strachowyja. Amelka musi skończyć pisać artykuł do domisiowej gazety, więc Pysia i Bazyli, po raz pierwszy, mają iść sami po zakupy...