Pysia leży w łóżku. Ma zapalenie gardła. Oczywiście targuje się z Amelką, żeby mogła wstać, ale Amelka jest nieugięta. Bazyli idzie po szczaw nad staw. To męczące zajęcie, więc postanawia odpocząć. Kładzie się na mokrej trawie (w nocy padał deszcz). Nie zważa na rady Żabci i Żabusia. On wie lepiej. Niestety, dostaje kataru.