foto

Bajki Justyny Bednarek „W to mi graj”, które ukazały się nakładem wydawnictwa PORADNIA K, to zaproszenie do cudownego świata muzyki, w którym królują wrażliwość i fantazja. Mistrzowskie ilustracje Józefa Wilkonia czynią z tej książki unikalne dzieło.

Justyna Bednarek zaprasza dzieci w magiczną podróż do zaczarowanego świata dźwięków. Inspirację opowieści stanowią najsłynniejsze dzieła muzyki poważnej znanych kompozytorów – Chopina, Mozarta, Ravela, Bacha, Bizeta i innych. Każdą historię wieńczy portret mistrza.

Kto skomponował fortepianowy utwór na pięć rąk? Jak to się stało, że dzieła Jana Sebastiana Bacha zostały ocalone od zapomnienia? Kto pozostawił po sobie ponad 600 dzieł, mimo że żył zaledwie 35 lat? Który kompozytor miał dwadzieścioro dzieci? Czy klapa opery może przyprawić o zawał serca? Czemu genialny muzyk kazał odpiłować nogi od swojego fortepianu? Komu udało się w ciągu roku sprzedać dwa miliony płyt?

Autorka dzieli się z młodymi czytelnikami opowieściami z życia najsłynniejszych twórców muzyki klasycznej, tak, jakby to byli nasi dobrzy znajomi. Dzięki niej stają się bardziej ludzcy i znacznie nam bliżsi. Ale „W to mi graj” to nie tylko biografie najwspanialszych światowych kompozytorów – to opowieść o fascynacji muzyką, jej drobnych przejawach w naszym życiu i marzeniu, by zawsze nam towarzyszyła.

Odstające ucho Teodozji słyszy nie tylko burczenie w brzuchu mamy, ale i to, że jajecznica się przypala, a w ogrodzie kiełkują nasiona słoneczników. Później wymyka się na ptasie sejmiki i ogląda świat z lotu nietoperza.
Karol dyryguje grą garnka i sprawia, że wszyscy domownicy zaczynają śpiewać, zamiast mówić.
Wszystkie czary są po to, żeby zwrócić uwagę na potrzebę i wagę muzyki.
Dlatego też w Starym Domu powstaje szkoła muzyczna jak z dziecięcych marzeń. I wszystko jest jak w bajce…

Justyna Bednarek przyzwyczaiła czytelników do magii w swoich książkach. Tę najnowszą również zaludniają bohaterowie nie z tej ziemi: skrzydlate zwierzęta, trolle, gadające przedmioty codziennego użytku, zaczarowane kamyki… Ale, jak zwykle u tej autorki, największe czary płyną z serca: „Tak to już jest z muzyką – żeby jej słuchać, żeby ją grać, śpiewać i układać, trzeba mieć przede wszystkim – co? Słuch, powie ktoś z was. Tak, to prawda. Dobry głos – to też, oczywiście. Ale niczego nie wskóramy bez serca”.

Twórcy – autorka, ilustrator, graficy, specjaliści od składu i druku włożyli wiele serca w tę wyjątkową publikację. Efektem ich pracy jest jedyna w swoim rodzaju, magiczna książka, której każda strona jest przesycona fascynacją muzyką i radością z jej istnienia. To wyjątkowy hołd złożony jej twórcom, ale i wszystkim, którzy nie wyobrażają sobie bez niej życia. I słuchają jej – lub ją wykonują – z sercem.

TVP ABC rekomenduję tę wzruszającą, piękną książkę wszystkim dzieciom i ich najbliższym. Nie ma tu granicy wieku. „W to mi graj” zachwyci każdego.

O autorce słów kilka…
Justyna Bednarek jest romanistką, tłumaczką i dziennikarką. Jej debiutanckie „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek” z ilustracjami Daniela de Latoura zdobyły Nagrodę Literacką m.st. Warszawy i miano Najlepszej Książki Dziecięcej 2015 w konkursie „Przecinek i Kropka”, a także nominację w konkursie IBBY 2015. Walczyły też o tytuł Najpiękniejszej Książki Roku Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. W serii Latawiec wydawnictwa ukazała się także jej kulinarno-detektywistyczna opowieść „Pięć sprytnych kun”, również w opracowaniu graficznym Daniela de Latoura.
„Fakt, że sam Mistrz Wilkoń zgodził się zrobić ilustracje do tej książki, był jedną z większych radości w moim życiu twórczym. Daniel de Latour, z którym współpracuję (z dziką radością, drugą tak wielką) przy innych książkach powiedział, że to zupełnie jakby Walt Disney ją zilustrował – mając na myśli, rzecz jasna, wielkość postaci. Potem były liczne wizyty u Mistrza, który zawsze bardzo miło nas przyjmował, częstując pierogami i doskonałym winem. My przywoziłyśmy serniczki i grzybki, licząc na to, że Mistrz przyspieszy nieco prace nad książką – ale, jak się okazało po raz kolejny, w życiu wszystko ma swój czas. Proces twórczy trochę trwał, bo przed moimi bajkami był słynny „Don Kichote”, opus magnum Wilkonia, na które nie mogę się doczekać. Bardzo się cieszę, że bajki już są i że książka jest taka piękna. Ile razy spojrzę na te ilustracje, czuję się uszczęśliwiona” – mów autorka.

… i o ilustratorze
Józef Wilkoń – absolwent ASP w Krakowie i historii sztuki na UJ to jeden z najwybitniejszych polskich artystów – znany na całym świecie malarz, ilustrator i plakacista. Zilustrował ponad sto książek dla dzieci i dorosłych wydanych w Polsce i kilkadziesiąt zagranicznych. Zajmuje się również scenografią i rzeźbą. Wielokrotnie zdobywał nagrody w polskich i międzynarodowych konkursach - m.in. PTWK Najpiękniejsze Książki Roku, Srebrnych i Złotych Koziołków na Biennale Sztuki dla Dziecka w Poznaniu, Premio Grafico na Międzynarodowych Targach Książki Dziecięcej w Bolonii, Andersen Premio i Nagrody Best Book Design. Uhonorowany Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki, medalem Polskiej Sekcji IBBY za całokształt twórczości oraz Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Nagrodą Pary Prezydenckiej za osiągnięcia w twórczości dla dzieci i młodzieży. Wśród największych osiągnięć Józefa Wilkonia znajdują się ilustracje do „Pana Tadeusza” oraz „Don Kichote”, a także monumentalna „Arka" – rzeźba z drewna i blachy wykonana specjalnie na wystawę w warszawskiej Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki.
Artysta stosuje mieszane techniki: tusz, gwasz, pastel, robi również fotografie swoich rzeźb. Jego narzędzia pracy to dłuta, wiertła, ale też piła spalinowa i siekiera, a ostatnio – tablet. „W to mi graj” to druga, po „Zbuntowanym elektronie” książka, do której ilustracje zostały stworzone na tym urządzeniu. To najnowsze odkrycie artysty.
„Rewolucję elektroniczną przyjmuję z rezerwą, ma swoje dobre i złe strony, ale stała się faktem. Maleńki telefon komórkowy zmienił całkowicie nasz świat – dlatego tworzę swoje książki w nowy sposób”. „Dzieci są dla mnie partnerami . Tworząc dla nich, nie stosuję uproszczeń. Traktuję małych ludzi niezwykle poważnie” – mówił w wywiadzie i to prawdziwe motto jego twórczości.

TVP ABC PATRONUJE RÓWNIEŻ...