Deszcz padł i padał. Wsiąkał w trawniki i w ziemię, zamieniając ją w kląskające błoto. Franek siedział przy oknie i wyglądał na dwór. Dawno już nie był na spacerze, bo najpierw miał katar, a potem zaczęło lać... O Franku i jego przygodzie z błotem czyta Tomasz Błasiak.