Zuzia rosła jak na drożdżach. Któregoś dnia, kiedy kończyły się wakacje, Moja oświadczyła, że już niedługo dwa razy dziennie będziemy chodzić na długie spacerki zupełnie nową trasą. Z radości odtańczyłem na dywanie taniec-wirowaniec… Czytał Wojciech Dmochowski