Zebra Kitka codziennie wstawała bardzo wcześnie. Uwielbiała poranki, kiedy wszystko budziło się do życia. Słońce świeciło jeszcze trochę nieśmiało, ale wspinało się coraz wyżej po niebie. Drobne kwiatki unosiły maleńkie główki, a ptaki przeganiały nocna ciszę swoim delikatnym śpiewem… Czyta Ewa Dałkowska