Tego ranka promyk słońca wpadł przez okno domku ślimaka i usiadł mu na nosie. Ślimak przebudził się, ziewnął, wyciągnął na łóżku i postanowił pójść na krótki spacer (...). Cóż za piękny dzień! Ślimak zanucił pod nosem ulubioną słoneczną piosenkę i skierował się w stronę rzeki – czyta Maria Gładkowska.