Franek miał ukochanego krokodyla – przytulankę. Dostał go od stryja Grzesia zaraz po urodzeniu i prawie się z nim nie rozstawał. Zasypiał z krokodylem, zabierał go na spacery, karmił bułą i poił soczkiem. A kiedy było mu smutno, ssał krokodylowy ogon… Czyta Marta Żmuda-Trzebiatowska