– Był sobie stworek. Powstał ze starego swetra taty. Nożyczki go ukroiły, a igła z nitką zszyły. Prawie cały był zielony jak kapusta. Miał zielone nogi, zielone łapy, zielony brzuch, zielone plecy, zieloną pupę i bardzo długie zielone uszy… – Czyta Rafał Królikowski.