– Franek siedział pod stołem i wyjadał okruchy ze śniadania. Ślinił dłoń, przykładał ją do podłogi i zlizywał to, co się do niej przykleiło. Był tak zajęte, że nie zauważył Basi, która zsunęła się z krzesła i przykucnęła obok niego – bajkę czyta Michał Chorosiński.