W Szepczącym lesie trwało lato. Błogie słoneczne i pachnące. Chichotek i Grzebieruszek przeskakiwali sobie właśnie z jednego brzegu strumyka na drugi. A Tappi drzemał w cieniu drzew. Niespodziewanie na nosie wikinga usiadł niewielki motylek… Czyta Sonia Bohosiewicz