– 5 grudnia, po południu, na rynek w Mikołajkach wszedł włóczęga. Nosił wystrzępione spodnie w nieokreślonym kolorze, wypłowiałą koszulę i marynarkę w prążki. W jego długiej siwej brodzie tkwiły rzepy, zeschłe listki i połamane patyczki... – czyta Mariusz Benoit.